.....................................................................
Rudowłosa w ten czas pracowała nad projektem cyfrowego samouczącego systemu holograficznego na konkurs ogłoszony przez firmę Marukura.
Zwycięstwo mogło zapewnić jej pieniądze na naprawę teleportu. Jednak nie chciała wykorzystywać znajomości z Marucho do wygrania go więc projekt zgłosiła pod panieńskim nazwiskiem mamy. Jedynym problem było to że pracę trzeba było donieść osobiście do bakuprzestrzeni. Co oczywiście nie uszłoby uwadze młodej. Postanowiła, więc zorganizować jej wycieczkę do Bakuprzestrzeni i nawet kupić bilet na jedną walkę treningową (bez publiczności) by się czymś zajęła podczas ona będzie załatwiać formalności. Jak postanowiła tak zrobiła. Oczywiście nie ma nic za darmo i Angie musiała odpracować karnet zmywając naczynia przez miesiąc, ale nie przeszkadzało jej to tak bardzo. Z utęsknieniem czekała na ten dzień i w końcu nadszedł oby dwie znalazły się w bakuprzestrzeni. Ruda kupiła jej bilet i poszła na spotkanie. Trwało ono ok. pół godziny oprócz niej do konkursu zgłosiły się 4 firmy, natomiast na wyniki przetargu będą czekać od jednego tygodnia do trzech miesięcy, czyli ogólnie rzecz biorąc nie wiadomo kiedy. Gdy wróciła tam gdzie miała spotkać się ze swoją uczennicą. Zamurowało ją, zobaczyła Angie przed areną treningową kłócąca się z... Chris!
-Heh, nie wiem kim jest twoja mistrzyni, ale Sellon jest czwartym graczem w całej bakuprzestrzeni, a tej Twojej pańci nawet w rankingu nie ma!-krzyknęła blondynka.
-I tak by ją pokonała! Sama zobaczysz właśnie tu idzie!-odpowiedziała brunetka. Natomiast Chris odwróciła się i oniemiała. Jednak ten stan zawieszenia nie trwał zbyt długo, bo chwili zawołała.- Chce zobaczyć jak pokonuje Sellon! Za 10 minut tu na arenie treningowej!- i pobiegła szukać mistrzyni.
..............................
Stały na przeciwko siebie. Sellon mierzyła rudą tym swoim zimnym wzrokiem.
-To ty jesteś Alice Gehabich z Młodych Wojowników, znana również jako Maskarad?-spytała surowym oziębłym głosem.
-Tak.-odpowiedziała Nastka od niechcenia
-W takim razie walczmy!
-Chwilka! To nie ja będę walczyć tylko ona- i to mówiąc wskazała na Angie. W tym momencie wszyscy obecni zaliczyli glebę.
-J-ja?- wydukała brunetka.
-Ona?-powtórzyły chórem członkini drużyny Sellon.
-Tak, w końcu to jej kupiłam bilet i to ona wyzwała Cię na pojedynek, więc nie widzę powodu dla którego miała bym walczyć!
....... (Okej, nie chce mi się opisywać dwóch pierwszych rund, tak więc walka była wyrównana, obecny stan mocy przeciwników to Sellon: 50%, Angie 30%)......
-Teraz wszystko się rozstrzygnie!-krzyknęła Angie.-Karta otwarcia! Bakugan bitwa! Bakugan start! Naprzód Ventus Pegazus Eqestria!!!
-Porzegnaj się ze swoim bakuganem dziewucho!-odpowiedziała Sellon. -Bakugan bitwa! Spyron Start!
(Eqestria 1000pkt, Spyron 1200pkt)
-Super moc aktywacja! Tornado Furii! - wokół klaczy pojawiło się tornado i pognało w stronę Ramzesa.
(Eqestria 1200pkt, Spyron 1300pkt)
-Zrównanie!-super moc Angie znikła.
(Eqestria 1000pkt, Spyron 1000pkt)
-Syneza Supermocy aktywacja! Starożytna Grawitacja! -nad głową Bakugana Sellon pojawiła się czarna dziura, którą rzucił on w kierunku Eqestrii.
(Eqestria 800pkt, Spyron 1200pkt)
-Super moc aktywacja! Wzniesienie!!!- czarna dzióra została "zdmuchnieta spowrotem do Spyrona.
( Poziom mocy bakuganów wrócił do wyjściowego)
-Tak sobie ze mną pogrywasz?-spytała zirytowana już walką Sellon. -Zobaczymy co powiesz na to! Supermoc aktywacja! Przemienienie Chaosu!!!-na jej bakuganie pojawiły
Magmelowe ślepia (wiecie o co chodzi) a jego moc wzrosła dwu krotnie! Angie odwróciła się do Alice, z jednym pytaniem, a ta tylko pokiwała głową. To wystarczyło za pozwolenie by dziewczyna wprowadziła w życie ostatni decydujący atak.
-Karta otwarcia start! Czas harmonii! (Poziom mocy bakuganów został wyrównany) karta syntezy mocy Złudna Bryza! Karta super mocy start Trujące Pyłki!!!- (Poziom mocy Eqestri wzrósł o 200 pkt a Spyrona spadł o 100) w okół bakuganów pojawił się zielony pył który oblepił Spyrona i wybuchł. Było po walce. Jednak Sellon nie miała zamiaru dać za wygraną, lecz tym razem zwróciła się do Alice.
-Ty nie masz pojęcia z jakimi siłami zadarłaś! Znam cię ty byłaś na Gundalli! Dosięgnie cię gniew Mistrza zapamiętaj to!!!- krzyczała tym swoim demonicznym głosem. ( wiecie on się tak jej zmienia nie?), a jej wystraszone i zawstydzone towarzyszki uciekły.
-Daj spokój! Nie boje się go! Wiem więcej o tym co się tu dzieje niż myślisz, to ty bardziej powinnaś się go bać pozbędzie się ciebie, gdy tylko będzie miał okazje!
-Kłamiesz!!!
-Jak uważasz. Choć Angie wracamy do domu. - to powiedziawszy opuściła z uczennicą arenę.
............................
Nareszcie! Napisałam!!! Look na wściekły, zawiedziony tłum... I Chuck do szafy!
Hao: Co jest!
Ja:Wprowadzam się do ciebie!
H:Co i bez tego było ty mało miejsca!
( Do pokoju wchodzi Shun z szafy słychać dźwięki kłótni i rękoczynów, szybko wychodzi i zamyka drzwi)
J:Jak ci nie pasi to wyłaś i tłumacz się przed czytelnikami!
H:Co? Ja? Dlaczego!?
(Zostaje wykonany z szafy zalicza glebę, Patrzy na wściekły tłum i próbuje wrócić do szafy, ale jest zamknięta od środka!)
H: No więc...
J:(z szafy) Nie zaczyna się zdania od No więc!
H:Echhh jak widać autorka jest nie dysponowana, ale cóż się spodziewać tyle czasu pisała, a tak badziewny rozdział napisała...
J(zs): Ej ty miałeś ich udobruchać!
H:Ale to jest moja zemsta! A wiecie kto jest za to odpowiedzialny jej lenistwo! Nie chciało jej się!
J(zs) : Ej! Uważaj bo użyje NOTATNIKA!!!
H:To ty GO masz ze sobą?
J: Zawszę go ze sobą noszę! Zobaczmy... Co się stanie z Haosiem w następnym rozdziale...
H: Eeee... Znaczy to nie jej wina! To szkoła i... I... I Ja! Tak to byłem ja! To moja wina, nie jej! Błagam uwierzcie!!!